Zgoła inny nastój

215Zgoła, goły nastój inny, oto ja kobieta, dziś źle jutro dobrze i tak się miotaj Bea:) Taka nasza natura, mężczyźni biorą dzień na klatę i do przodu a my jak te lelum polelum, euforia poplątana ze schizą i dołem i za to nas kochają i za to nas nie kumają. To jest w nas piękne i już nawet ja osobiście z tym nie walczę, taka jestem i już, tylko nie wiem, czy to fajnie czy nie, ale cóż oto ja zgoła inna wczoraj zgoła inna dziś:)

Niemoc przyjmowania

barbiJestem suką, która już nie potrafi przyjmować dobra, jak zwykła kobieta, która już nie potrafi odróżnić dobrego od złego i przyjąć i zaakceptować, że ktoś może być dla mnie dla nas dobry. Myślę, że mężczyźni też tak mają, latasz za nim to ma cię w dupie i odwrotnie……………..jakie to stare na tym świecie……………jakie to prawdziwe, proste i niskie.
Latamy za skurwielami, latają za sukami………………..
I nic tego nie zmieni tak jest i już, kto i co mogłoby nam przetłumaczyć, że warto wiązać się z kimś kto chce dla nas dobrze, kto jest czuły i po prostu nas kocha. Ale nie………………..rzygać się chce od tej dobroci, czułości, a potem jak ją tracisz to znów, biedna biedny jęczysz za tym i obiecujesz, że wreszcie osiągniesz z kimś spokój i docenisz kogoś.
I TAK W KÓŁKO KURWA ………………….sory za wyrażenia, ale inaczej się nie da.
Zabawa w króliczka, której tak nienawidzę będzie i mało tego ona ……………nawet działa na nas!!!!
Króliczek goni króliczka a po drodze gubi marchewki.

Nic do przodu

52Piszę tego bloga, piszę i piszę…………………………. nie śpię…………………..zasypiam nad ranem piąta, szósta, oszukuję sama siebie, od 1,5miesiąca przespałam tylko dwie noce, i nie wiem, czy już brak snu jedzie mi na banie, że dopadają takie chwile jak teraz, że wszystko wokół takie bez sensu!!!!!
Jestem taka wytęskniona!!!! zawstydzona, zniesmaczona sama sobą. Nic do przodu, Bea stoi w miejscu i nie wiem w cholerę co mi pomoże, sama siebie nie uzdrowię, nie wyleczę, blog mi nie pomaga, rozmowy bliskich osób nic, zero. Wymieniłam nawet olej w głowie i nic.
WYTĘSKNIONA…………!!!!!!!!!!!!!

Tęsknota na migracji

1970585_10152238132216416_1040071456_nDziś mój syn miał pierwszy delikatny poślizg na migracji, trochę się zdenerwował, z mojej strony szły esy motywacyjne, telefony, rozmowy, nawet od dziadka czyli z męskiej strony dostał wsparcie, więc mam nadzieję, że mu lepiej. Ale prawda jest taka, że tak jak ja nie potrafiłabym wyjechać z kraju i wielki szacun tym którzy to robią. Syn od kilku dni ma po prostu dołka, ale ponad miesiąc temu zdecydował się na zmianę swojego życia i teraz nie mogę pisać aby wracał, bo decyzja zapadła. Wiem, że tęskni, bo tak go wychowałam, że jest po prostu ze mną związany, myślę, że to nic złego.
Ciężko wypuścić syna swoje dziecko z gniazda i powiem jedno, jeśli nie trzeba, a dziecko jest z nami związane to niech będzie w naszym gnieździe tylko ma się dokładać do czynszu i dać czasem dla mamusi na botox heheheheh

Być ja Marilyn Monroe!!!:)

Miałam może 15 albo 16 lat, kiedy zakochałam się w Marilyn Monroe, nawet w pewnym okresie zauważyłam, że mam w tym samym miejscu nad ustami sexi pieg!!!!:)))
Byłam bardzo dumna z tego, ale zawsze go podkreślałam kredką, tuszem czymkolwiek aż do feralnej randki, kiedy to chłopak z którym się umówiłam mając jakieś 17 lat dyskretnie zwrócił mi uwagę, że mam coś nad ustami, wylizał palca i długim zamaszystym ruchem zmazał mi tą kropkę MM…………………….koszmar randkowy heheheh
……………………..”Godzinami siedzę przed lustrem, wypatrując oznak starości. A jednak podobają mi się starzy ludzie. Mają wspaniałe cechy, których próżno szukać u młodych. Chciałabym się zestarzeć bez liftingów, bo one pozbawiają twarz życia i charakteru. Chcę mieć odwagę, by pozostać lojalna wobec tej twarzy, którą stworzyłam. Czasami myślę sobie, że łatwiej byłoby uniknąć starości, umrzeć młodo, ale wtedy życie byłoby niekompletne, prawda?.
Nigdy nie poznałbyś się w pełni.”
…………………………………………..MM

ps. od 6 lat zrobiłam sobie w miejscu piega nad ustami kropkę permanentną już nikt mi jej nie rozmaże do końca życia i mogę poudawać troszkę MM :)))))

MAMI – TO JA, MAMI – TO ONA

Mami – tak mówię na swoją mamę, Mami – tak mówi do mnie mój syn, któremu każe w restauracji mówić głośno, że jestem jego mamą, bo ludzie dziwnie patrzą, natomiast na siłowni proszę go dyskretnie…………………………synek tylko nie mów do mnie mami, bo mi straszysz:))))))
Dziś był grill, mami w błękitnej koszuli, uśmiechnięta jak zwykle, trochę infantylna, wiem już po kim to mam, wesoła, opiekująca się do bólu.
Moja Mami ma swoją stronę na facebooku taka jest wspaniała, trochę czasem wkurza swoją nadopiekuńczością, trochę wkurza klepaniem po ramieniu i mówieniu…………wszystko będzie dobrze…………trzymająca mnie za rozciętą dłoń dwa miesiące temu, wycierająca mi łzy jak płakałam, niosąca pranie do magla, robiąca mi do dziś kanapki, wlewająca colę do żeberek, sisia blabliblia jak mówi na nią mój tato.
Wkurza ale dzień bez niej jest dniem pustym, trochę ją czasem oszukuje, bo wydaje mi się, że nie mogę jej już dostarczać stresów. Boję się że jej kiedyś zabraknie, wiem, że rolę niedługo się odwrócą, role będą odwrócone, niby powinny być już dawno, ale ona nie wypuszcza mnie z gniazda a ja jej na to przyzwalam.

SENS BEZSENNSENSENOWNOŚCI

sensUwielbiam bawić się słowami, wymyślać inne zastępcze, dzieje się to zawsze kiedy mam tzw. głupawkę, zapisuję wtedy te słówka, aby zostały ze mną na dłużej, budzę wtedy śpiącego klowna, który potrafi mnie rozbawić ……………………..najgorsze, że tylko mnie hhehehe
To by było na tyle, słowo na sobotę znajdź wszędzie SENS BEZSENNSENSENOWNOŚCI.
Dobrze, że tylko na sobotę:))))

UDOWODNIONY PRZEŁOM

Godzina 2.30 Bea przestała spać, zjadła jak zwykle pół słoika nutelli, nastawiła budzik w durnym telefonie, bo oto 22 maja ma być jej dniem, więc 5.30 ma wstać rześka, wypoczęta no po prostu gwiazda!!!:)))
Bo, bo ………………..jedzie do centrum Dr Ireny Eris w Piasecznie, czyli zobaczy fabrykę kremów od środka, spełni się jej marzenie…………….no i już.
I co si97ę stało???? godzina 8 otwieram swe piękne oczka i panika połączona z rykiem, telefon do sister, która dzwoniła 8 razy, wysłała 5 esów i o 7 rano pojechała sama…………….a wiecie czemu, bo potraktowała mnie jak starą, olewającą ważne sprawy w życiu Beatę.
Udowodniony przełom w moim życiu i płacz do słuchawki połączony z prośbą………………wracaj po mnie, najszybszy makijaż życia, włosy, sukienusia i byłam gotowa w 30 min.
MOJA SIOSTRA WRÓCIŁA PO MNIE!!!!! ROZUMIECIE WRÓCIŁA, 160KM/H !!!! I STAŁA POD BLOKIEM.
Dzień pełen wrażeń, kontakt z moją pasją i innymi zajaranymi osobami które prawie sikają na widok błyszczyka czy różu do policzków, albo nowego balsamu do ciała…………he, było niesamowicie, to naprawdę prawdziwe imperium.
Ok, wracamy spokojnie, ja robie sweet focie, wyłapuję farszawskie kabriolety z plazmami w bagażniku ogólnie wesoło i fajnie.
Ale żeby nie było tak wesoło, jadąc w pieprzonym korku 10km.h nagle siostra krzyczy, odwraca głowę a na mnie leci grad iskrzących się igiełek, coś w rodzaju zamka złomowego warzącego jakieś 1,5kg pizneło w przednią szybę, ręce we krwi, sister płacze, ja cała w szkle, kilka kilometrów szybciej i raczej moja piękna buźka miała by albo połowę tej buźki, albo nie miała oka……………w każdym bądź razie spoko nic się nie stało, ale życie to chwila, śmiejesz się słuchasz muzy i możesz nie dosłuchać do końca The Game of Love Daft Punk.
Dziwne uczucie…………………bo wchodzę do domu i mam Game of LOVE:)

Wywalone i spalone

16Wywaliłam już w miarę wszystko, i teraz albo zamykamy blog, bo jakoś mnie uzdrowił, albo za namową kilku osób prowadzę go dalej. Ale może już nie taki osobisty, znaczy, będę oceniać, jechać bo innych mufinakach, facetach bez honoru, którzy nie potrafią dotrzymać słowa, albo kobitach sukach hehehe.
Przyjaciółko kochana myślę, że sprawia mi tak ogromną radość ten blog, że jeszcze się pobawię.
A pamiętasz ………………trzecia klasa liceum…………..język polski i młoda Bea wstaje i ze łzami w oczach pyta, czy jak ktoś nie został obdarzony miłością rodzicielską to czy będzie potrafił kochać w życiu dorosłym………………pytanie uratowało mnie przed garowaniem w trzeciej klasie, bo zdolna aktoreczka zrobiła z siebie biedną porzuconą małolatę, która tak przeżywa pierwszą miłość…………………..i co zdałam do czwartej klasy, bo grono nauczycielskie było wyrozumiałe, że zamiast się uczyć latałam za chłopakami heheheh

WARTOŚĆ DODANA W NASZYM ŻYCIU

Kiedyś od bliskiej mi osoby usłyszałam, że jestem jego wartością dodaną w jego życiu. Wtedy tego nie rozumiałam, ale teraz szukam takich ludzi, którzy mi pomogą, ale nie i pierdoleniem, tylko swoimi czynami.
Wartość dodana czyli ja……………….najgorsza wtedy suka jaką znam, zła, niedobra myśląca o sobie, najgorsze jest to, że to zdanie ciągle mi się przypomina i nie mogę go wymazać z głowy bo jest tak piękne, ale każdy ma wady, ja i on.
Zostałam tzw. żoną bez rozwodu, czyli coś nie daje mi iść do przodu.
Dlatego …………………..przebacz moją chwilę słabości, puść w niepamięć moje zagubienie, wybacz mi brak możności podejmowania decyzji, wybacz, że nie myślałam o Tobie, wybacz mi moje niezdecydowanie, pęd za materią, wybacz, że przewartościowałam życie na gorsze, wybacz mi mój egoizm.
wybaczam Ci: choinkę leżącą na balkonie do świąt wielkanocnych, że wychodziłeś rano w niedzielę do pracy, za to że wracałam sama w sylwestra, przebaczam Ci że nie trzymałeś mnie za ręce, puszczam w niepamięć, że powiedziałeś mi kiedyś, że nie bardzo podoba ci się całowanie ze mną, wybaczam Ci, że mieszkałeś w Łodzi, że nie dzwoniłeś do mnie po parę dni, wybaczam, że nie zauważaleś pewnych zmian w moim wyglądzie, które robiłam dla Ciebie, wybaczam Ci, że nie widziałeś zmian w moim zachowaniu po narkotykach, wybaczam Ci że mi się nie oświadczyłeś na Śnieżce.

dziękuję Ci: że byłeś przy mnie w ten rzeski poranek w gorach jak jechalismy na Węgry, za kalmary w Egipcie, za wszystkie piekne fotografie ktore mi robiłeś, za to, że mogłam tańczyć ja Beyonce, za cierpliwą wspinaczkę na Śnieżkę, za śpiewanie w aucie, za wodne przygody w ciepłym morzu, za to że byłam wartością dodaną w Twoim życiu, za rycerza w czasie burzy:), dziękuję, że byłeś taki cierpliwy i spokojny jak ja miałam nerwy, dziękuję, że przyszedłeś do mnie w sylwestra kiedy nie chciałam iść z Tobą, dziękuję, że mówiłeś do mnie Skarbku, nawet w sklepie przy ziemniakach, super, że mogłabym być przy tobie na promie w Chorwacji i plotkowanie i wymyślanie imion dla ludzi, dziękuję, że mnie rozśmieszałeś i dobrze się bawiliśmy:))))

Wiem, że to i tak mi nie pomoże, ale wiem, że jeszcze kiedyś spotkam takiego człowieka z którym będę się zajebiście bawić i którego nigdy nie zawiodę.

KOBIETA BEZ ROZWODU